*perspektywa narratora*
Ciemna noc. Na zaułku jakiejś brudnej ulicy siedzi drobny chłopak. Nie widać dokładnie jak wygląda. Wpatruje się tępo w stronę London Eye mrużąc oczy. Po pozie którą przyjmuje, a mianowicie skulonymi nogami i pochyloną posturą, można dostrzec że nie tryska on szczęściem. Dookoła niego leżą puste szklane butelki i oraz masa opakowań po papierosach.
* z perspektywy Nialla*
Popatrzyłem się kątem oka na moje szare buty. Na ulicy było zimno, więc postanowiłem narzucić na siebie leżącą obok kurtkę. Wokół mnie roznosił się intensywny zapach papierosów i alkoholu. Zacisnąłem nerwowo wargi pocierając jednocześnie ręce. Wiatr roznosił po całej okolicy kawałki starych gazet, które obserwowałem wzrokiem. Na jednym kawałku ujrzałem zdjęcie. Zdjęcie drobnej brunetki, o dłuższych włosach. Do moich oczu momentalnie napłynęły zły. Od razu poznałem tą dziewczynę. To była Gemma. Dlaczego właśnie teraz, gdy najbardziej potrzebuję o niej zapomnieć, nie mogę? Nic mi na to nie pozwala. Cały czas ktoś składa mi kondolencje, pociesza i rozczula się nade mną. Dlaczego? Chcę jak najszybciej o niej zapomnieć. Nie chcę by jej idealna postać siedziała w mojej głowie. Mogło mnie to doprowadzić do szaleństwa. Chciałbym wymazać ją ze swojego życia, swojej pamięci, lecz widzę, że najzwyczajniej się nie da. Może specjalnie Bóg nie daje mi o niej zapomnieć? Może było nam nakazane, że mamy być ze sobą dosłownie całą wieczność?
Z moich rozmyśleń wyrwała mnie Lottie, siostra Lou. Popatrzyła się na mnie błagalnie i usiadła koło mnie. Po chwili najzwyczajniej w świecie przytuliła mnie do siebie. Zdziwiony jej gestem... nie oparłem się. Nie powiem, że nie potrzebowałem drugiej osoby, z którą mógłbym pogadać. Do której tzw. mógłym otworzyć gębę. Wtuliłem się w jej ramię pociągając co chwilę niespokojnie nosem.
- Spokojnie. - powiedziała kojącym głosem. - Wiem, że to bardzo przeżywasz, ale musisz być dzielny, rozumiesz, musisz.- powiedziała przez zaciśnięte zęby. - Harry się poddał. Nie próbuje zrobić już ze sobą absolutnie nic. Proszę, ty tego nie rób. Bądź dzielny i trzymaj się przy ziemi- powiedziała cicho. Miałem wrażenie, że po jej policzku spłynęła łza. Chociaż to i może lekko padający deszcz? Jedno wiem. Miała stuprocentową rację. Musiałem trzymać ich wszystkich przy ziemi, mimo tego, że to oni powinni trzymać mnie. Stwierdziłem też jeszcze jedno. Nie chcę zapomnieć o Gemmie. Nie mogę, nie chcę. Zbyt wielkim uczuciem ją darzę, by ot tak o niej zapomnieć. Może i teraz jest w niebie, siedzi na jakiejść chmurce i na mnie patrzy, ale ja i tak mam ją przy sobie. Mam ją w swoim sercu. Wszystkie wspólne chwile, rozmowy i gesty miałem tu zapisane. Już zawsze będzie moją malutką, niewinną dziewczyną. Zawsze będziemy parą, i obiecuję, że nie znajdę sobie nikogo innego.Nie potrzebowałem niczego innego. No może oprócz Gemmy...
- Niall? Czy ty płaczesz? - z mojego filozofowania znowu wyrwała mnie Lottie. Nawet nie zauważyłem, gdy się najzwyczajniej w świecie rozpłakałem. Nie uznawałaem tego za coś wstydliwego. Płac wyraża nasze emocje i odczucia.- Ja ... tak.- powiedziałem cicho.
- Wiesz .. chodź może do domu. Odpoczniesz. Wiem że to tani tekst ... ale taka prawda. Potrzbujesz odpoczynku. No popatrz tylko jak wyglądasz. - zdezorientowana dziewczyna podrapała się po głowie. Chyba faktycznie miała rację- nie wyglądałem najlepiej. Miałem brudne i mokre ciuchy, a moje oczy były aż zapuchnięte. Pomyślałem chwilkę i westchnąłem. - Dobra...- podniosłem swój tyłem z mokrego krawężnika I zrobiłem kilka kroków. Obróciłem się na pięcie w celu znalezienia wzrokiem Lottie. Dziewczyna szła pogarbiona mozolnym krokiem w moją stronę. Też nie trzymała się dobrze. Ogólnie śmeirć mojej Gem była dla nas ogromnym szokiem i ciosem. Harry stracił siostrę, Lottie najlepszą przyjaciółkę, a ja- praawdopodobnie największą miłość mojego życia. Pociągnąłem nosem i pokazałem Lottie gestem by szła za mną.
Gdy po jakimś czasie doszliśmy do domu, nie zważając na wszystko pobiegłem w pierwszej kolejności do pokoju Harrego. Bez pukania do niego wparowałem. Ujrzałem dorbniutką postać leżącą na wielkim łożu pośród wielku kartek, szkieł, i ton chusteczek. Perwspektywa jak zawsze taka sama. Podszedłem bliżej, i stwierdziłem, że chłopak śpi. Pod jego oczami widniały sine i wyraźne worki. Jego skóra na rękach i ciele była aż .. obwisła. Przez ten tydzień wcale nie jadł ani nie pił, więc nie dziwię się że tak schudł. Conajmniej 7 kilo. Ujrzałem że w ręku trzyma też zdjęcie Gem i różaniec. Uśmiechnąłem się klawo, myśląc że pewnie modlił się za siostrę. Jestem ciekawy, jak jej tam jest. Czy ma dobrze, czy się ktoś opiekuje, czy nie jest tam samotna. Pragnąłem tego, ponieważ nie zasłużyła na takie nieszczęście. Była młodą dziewczyną z głową pełną pomysłów i koncepcji. I miała to, o czym od dziecka pragnie każda płeć żeńska- kogoś, kto ją bezgranicznie kocha. Kto w trudnych chwilach, a czasem tak zwyczajniej w świecie przytuli i da poczucie bezpieczeństswa. Który będzie co rano mówił jej na ucho ciche 'Kocham Cię', który zawsze będzie dla niej wsparciem i podporą, który nigdy jej nie zdradzi i nie ośmieszy. Który byłby skłonny oddać swoje życie dla niej. Który w każdym momencie pokazywał jej, jak bardzo ją i kocha i jej potrzebuje- miała mnie. Bóg musiał mieć jakiś plan, kiedy chciał ją zabrać do siebie. A może to kara dla mnie, za moje grzechy? Nie pojmuję tego. Nigdy nie byłem idealny. Zawsze popełniałem grzechy, jak każdy. Ale dlaczego nasz stwórca zabrał życie jej, a nie mi? Byłaby to chyba lepsza kara ......
_________________________________________________________________________
Jest rozdział 1. Powiem, że średnio mi się podoba, ponieważ pisałam go z przymusu. Nie miałam jako takiej weny, dlatego wyszedł taki krótki. Chciałam też powiedzieć że moje notki nie będą zbyt długie. Dziękuję bardzo Nialli :3 za komentarz pod prologiem, powiem że się bardzo zdziwiłam, ale jednocześnie cieszę się że komuś się to podoba. ;)
Po liczniku wejść, widzę że jednak ktoś tu czasem wchodzi, dlatego moją ogromną prośba jest kometowanie. Stawiacie mnie pod ścianą, bo nie wiem czy mam pisać, czy też nie bo nikomu się nie podoba.(:
CZYTASZ= KOMETUJESZ
jeszcze gdyby ktoś z nielicznych chciałby dostawać powiadomienia o notkach, proszę wpisać w komentarzu swoje imię, nick z forum( jeśli takowe osoby się pojawią) i nr. gg.
Dziękuję bardzo za dane mi komentarze ... oczywiście proszę o więcej ... i .. do napisania ;D